|




|
Celtic obserwuje Gravesena

Gordon Strachan, menedżer The Bhoys, nie zamierza
spoczywać na laurach po zwycięstwie w rozgrywkach ligi szkockiej i
uważa, że jego zespół potrzebuje wzmocnień przed rozpoczęciem walki w
Lidze Mistrzów. Thomas Gravesen ma zastąpić Roya Keane’a, którego
przyszłość w Glasgow nie jest do końca jasna. Duńczyk jest uznawany za
jednego z najlepszych piłkarzy w Europie w odbiorze piłki.
Nieznane są także dalsze losy w Gravesena, który od momentu przybycia do
Madrytu w 2005 roku nie zadomowił się w drużynie i może się jej okazać
zbędny. Królewscy poszukują obecnie nowego trenera, ale żadne decyzje
nie zapadną do momentu wyboru nowego prezydenta 2 lipca.
Gravesen musi czekać do lata, aby dowiedzieć się, czy dalej będzie grał
w Realu Madryt. Możliwe jest jego odejście z Santiago Bernabeu, jeżeli
tylko Celtic wykaże nim zainteresowanie.
Beckham: Jest mi dobrze w Madrycie

Prawy pomocnik stwierdził, że mimo iż klub nie
osiągnął niczego w poprzednim sezonie i że tęskni za rodziną, Anglią i
angielskim trybem życia, jest w Madrycie szczęśliwy."Czasem dochodzi się
do momentu, w którym nie można już liczyć na więcej", dodał.
- Jest mi dobrze w Madrycie. Faktycznie, musiałem się wyrzec wielu
rzeczy: przyjaciół, Anglii, rodziny. Jednak, mówiąc szczerze, czuję, że
to jest moje miejsce na Ziemii, tłumaczy Beckham w ekskluzywnym
wywiadzie dla magazynu "FHM". Tęsknię za moim krajem, jednak gram w
jednym z najlepszych klubów na świecie, o ile nie najlepszym. Bernabeu
to wspaniały teatr piłki nożnej, rodzina jest szczęśliwa, a moje życie
wygląda tak jak powinno. - powiedział kapitan reprezentacji Anglii.
Dla Beckhama fakt, że nie zdobył jeszcze nic z obecnym klubem, ma
drugorzędne znaczenie. Po prostu ma nadzieję na sukcesy w przyszłym
sezonie. "Jeśli coś się dzieje poza boiskiem, widać to także w grze. Mam
świadomość, że Real nie zdobył żadnego tytułu, jednak gdy gra się w
takim zespole, z takimi piłkarzami, na scenie z 80,000 widzów, daje to
niesamowite uczucia, których nie da się doświadczyć nigdzie indziej",
stwierdził.
Jak przystało na kapitana reprezentacji, podchodzi do Mistrzostw Świata
z optymizmem. "Najważniejsze podczas mundialu to być blisko partnerów z
drużyny. Wierzę, że duch tej ekipy to najlepszy duch sportowy jakiego w
życiu widziałem. Perspektywa pojechania na finały Mistrzostw będzie
etapem w moim życiu, który na zawsze zapamiętam", powiedział zawodnik,
który nie wątpi w przedłużenie piłkarskiej kariery o kilka następnych
lat. "Ludzie mówią, że to mogą być moje ostatnie Mistrzostwa. Mogą mieć
rację, jednak zrobię wszystko, by pojechać także na kolejne, do Afryki
Południowej. Postaram się grać tak długo, jak tylko będę mógł, jednak
nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć. Mam cichą nadzieję, że w
Niemczech wygramy. Pracowaliśmy ciężko i wyszliśmy z pierwszego miejsca
w grupie. Teraz musimy tylko tam pojechać i dać z siebie absolutnie
wszystko. Zawsze do zwycięstwa potrzebnych jest kilka elementów: parę
talentów w drużynie, znakomity trenera i odrobina szczęścia. Mamy to
wszystko, dlatego wierzę w sukces. Wierzą także kibice, którzy będą nas
na pewno dopingować na niemieckich boiskach", stwierdził.
Zawodnicy angielscy nie dzielą pokojów podczas zgrupowań. A nawet gdyby,
David nie rozdzielałby nikogo: "Wszyscy są genialni. Jako drużyna i
każdy z osobna. Często miewałem wspólny pokój razem z Garym Nevillem i
sądzę, że gdyby była taka możlwość, umieściłbym go u siebie". Z pomiędzy
wszystkich członków drużyny, Beckham ze szczególnym szacunkiem odnosił
się do napastnika Manchesteru United, Wayne`a Rooney`a: "To niesamowity
dzieciak. Potrafi robić z piłką niesamowite rzeczy, a przecież jest
jeszcze taki młody. Ma przed sobą świetlaną karierę i cieszymy się, że
jedzie z nami do Niemiec".
W wywiadzie dla FHM, Becks przypomina najbliższe jego sercu wspomnienia
w historii Mistrzostw Świata. "Moim najlepszym wspomnieniem było
zobaczenie najszybszego gola w turnieju, strzelonego przez Bryana
Robsona przeciwko Francjii. To było w `82 roku, w Hiszpanii, byłem
jeszcze bardzo młody. Oprócz tego, jako piłkarz, pamiętam swojego
pierwszego gola dla Anglii. Było to na mistrzostwach we Francji,
przeciwko Kolumbii. I ten karny w Japonii, przeciwko Argentynie".
Piłkarz lubi tatuaże, jednak nie wymyślił jeszcze żadnego specjalnego,
który zrobiłby sobie z okazji wzniesienia pucharu w Berlinie. "Lepiej
najpierw zdobądźmy mistrzostwo, później pomyślimy o innych rzeczach",
posumował.
Arsene Wenger jednym z kandydatów

Arsene Wenger powrócił na listę trenerów, kandydatów
na stanowisko szkoleniowca Królewskich w następnym sezonie. Pogłoski o
zatrudnieniu francuza rozpoczęły się na nowo po tym, jak jeden z
kandydatów na nowego prezesa Realu Madryt oznajmił, że Wegner będzie
jego pierwszym transferem.
Real Madryt szuka trenera, który przywróci Bernabeu blask dawnych
sukcesów. Nazwiska mają pomóc Królewskim, ale także kandydatom w
prezydenckich wyborach. Wybory odbędą się dopiero 2 lipca, jednak część
kandydatów przedstawiła już swoje plany i obietnice wyborcze,
zawierające kilka nazwisk.
Szanse Svena Gorana Ericssona na stanowisko szkoleniowca Realu nieco
spadły, z kolei Michael Laudrup jest faworytem kilku ważnych postaci w
klubie. Fabio Capello prowadzi zaawansowane rozmowy z Ramonem
Calderonem, jednym z kandydatów w lipcowych wyborach.
W tych okolicznościach bardzo interesująca wydaje się być propozycja
byłego mistrza w rajdach WRC, Hiszpana Carlosa Sainza, który ma zamiar
prowadzić klub razem z Juanem Villarem Mirem. Obaj na stanowisku trenera
widzą Arsena Wengera. Sainz potwierdził, że prowadzi rozmowy z
francuzem, który w tym sezonie wraz z bardzo młodą drużyną Arsenalu
dotarł do finału Ligi Mistrzów.
Jesteśmy w trakcie rozmów, które mają sprawić, że Arsene Wegner zostanie
trenerem Królewskich – zadeklarował Sainz. – Chcemy kompletnie
przebudować klub, poszukujemy trenera, który stanie się sercem
nowopowstałej drużyny.
Zidane nie skończy kariery?

Dwa chińskie kluby, Changchun Yatai oraz Beijing Guoan,
próbują nakłonić Zizou, aby ten nie kończył kariery piłkarskiej i
spróbował swoich sił w lidze chińskiej. Sam zainteresowany nie odrzucił
jak na razie tej propozycji i docenia fakt, że oba kluby chciałyby mieć
go w swoim składzie.
Liga chińska nie należy do najsilniejszych. Najlepsi piłkarze z tego
kraju dość szybko opuszczają swoją ojczyznę i najczęściej grają w Anglii
bądź w Niemczech. Tym niemniej w swojej karierze ligę chińską zaliczyli
m.in. Carsten Jancker, Paul Gascoigne czy Rubén Sosa. Chińczycy są
bardzo zainteresowani promocją futbolu w swoim kraju. Cztery lata temu
po raz pierwszy w historii awansowali do finałów mistrzostw świata.
Niestety w Niemczech ich nie zobaczymy.
|
|
|